RAK
    5 minut czytania Za mało ludzi, za dużo obowiązków. Związkowcy ze Stokrotki proszą klientów o podpis a inspekcja pracy sprawdza sklepy

    5 minut czytania Za mało ludzi, za dużo obowiązków. Związkowcy ze Stokrotki proszą klientów o podpis a inspekcja pracy sprawdza sklepy

    851 odsłon
    5 minut czytania Za mało ludzi, za dużo obowiązków. Związkowcy ze Stokrotki proszą klientów o podpis a inspekcja pracy sprawdza sklepy

    5 minut czytania • 02.07.2026 13:17

    Sławomir Skomra

    Dziennikarz

    Państwowa Inspekcja Pracy kontroluję sieć marketów Stokrotka. Sprawdza m.in. czy spółka nie utrudniała przeprowadzenia referendum strajkowego. Związkowcy broni nie składają i zbierają podpisy pod petycją do zarządu spółki. Dziennie pod jednym sklepem podpisuje się nawet tysiąc osób.

    Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.

    – Zapewnienie bezpiecznego, stabilnego i sprzyjającego rozwojowi środowiska pracy należy do najważniejszych priorytetów Stokrotki. (…) Potwierdzeniem zaangażowania Stokrotki w tworzenie przyjaznego środowiska pracy jest m.in. przyznany niedawno przez Dziennik Gazetę Prawną tytuł „Odpowiedzialny Pracodawca – Lider HR” – przekonuje Daria Raganowicz ze Stokrotki. Dodaje, że spółka jest otwarta na dialog i współpracę z instytucjami zajmującymi się prawem pracy. – F irma każdorazowo współpracuje z organami kontrolnymi, udostępniając wymagane informacje i dokumenty – dodaje.

    Teraz wszelkie dokumenty Stokrotka musi pokazać Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektorzy PIP kontrolę w zarejestrowanej w Lublinie spółce rozpoczęli w czerwcu.

    Zbyt mało rąk do pracy

    Sieć Stokrotka to ok. tysiąca placówek handlowych i ok. 11,5 tysiąca pracowników – w sklepach, magazynach i centrach dystrybucyjnych. Początki tego biznesu sięgają w lat 90. XX wieku i hurtowni spożywczej Eldorado, która z czasem przeistoczyła się w spółkę Emperia. Stokrotka już dawno nie jest lokalnym przedsiębiorstwem. W Przejazdowie koło Gdańska uruchomiła właśnie magazyn, który będzie obsługiwał 60 sklepów w województwie pomorskim.

    Kontrolowana przez litewski kapitał pozostaje jedną z największych firm Lubelszczyzny. W ubiegłorocznym rankingu „Złota Setka” Dziennika Wschodniego zajęła drugie miejsce, pozwalając się wyprzedzić tylko takiemu gigantowi jak PGE Dystrybucja. W „Setce Kuriera Lubelskiego” była trzecia z przychodami w wysokości ponad 8,1 mld zł.

    Lekkim cieniem na to pasmo sukcesów rzuca się trwający od 2024 roku spór zbiorowy. Dziś związkowcom bardziej niż o podwyżki chodzi o poprawienie warunków pracy . Chodzi o zbyt dużą liczbą obowiązków: wykładanie towaru, praca w magazynie, obsługa klientów, pomoc przy kasach samoobsługowych. – Zartrudnienie cały czas jest redukowane, a obowiązków przybywa. Brakuje ludzi i czasu na sprostanie wszystkim wymaganiom – mówiła niedawno przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w Stokrotce, Alicja Symbor.

    Kierowniczka jednego ze sklepów w Lublinie mówi nam, że sytuacja kadrowa pogorszyła się ok. roku 2019. Wówczas spółkę przejęła litewska Maxima . – Wcześniej także były jakieś problemy, bo w tak dużej firmie nie można ich uniknąć. Były oskarżenia o mobbing, rotacja pracowników, skargi. Ale teraz oceniam, że zatrudnienie w sklepach jest niższe o 30-40 procent w porównaniu z tym przed 2019 roku. To także można po części zrozumieć, bo ludzi zastępuje technologia, ale różnica jest za duża – ocenia. I dodaje, że obarczeni zbyt wieloma obowiązkami pracownicy szybko „się wypalają”. – Odbija się to też na ich zdrowiu. W końcu taka osoba co chwilę jest na L4, a jej zadania trzeba podzielić na tych, którzy w sklepie jeszcze zostali – narzeka.

    Od 2024 roku w Stokrotce trwa spór zbiorowy (Fot. sko) Minister zarządza kontrolę

    Symbor jest jedną z inicjatorek referendum strajkowego. Głosowanie poprzez internetowy formularz trwało pół roku. I nie przyniosło rozstrzygnięcia. Aby głosowanie było ważne i wiążące, musiało wziąć w nim udział ponad połowa pracowników a ponad połowa z głosujących musiała opowiedzieć się za strajkiem. – W referendum zagłosowało 602 osoby, głosów ważnych było 570 z czego 569 głosów za podjęciem strajku – podaje związek. – Napotkaliśmy poważne bariery w obiegu informacji. Kontakt mailowy i telefoniczny z jednostkami w terenie uniemożliwia blokada. Zawiadomienia o referendum wysłane do pracowników pocztą na adresy sklepów i magazynów w wielu miejscach nie zostały im przekazane. To uniemożliwiło zabranie głosu dużej części pracowników i utrudniło pełny wgląd w nastroje załogi. Wiele osób nie wiedziało o referendum .

    Pracodawca miał zakazać wykorzystania służbowych numerów do przekazywania wiadomości o referendum. – Powoływał się na przepisy RODO – opowiadała szefowa „Solidarności”. – Próbowaliśmy inaczej. Wysyłaliśmy tradycyjne listy za potwierdzeniem odbioru do sklepów. Ale kierownicy sklepów mieli zakaz przekazywania tych informacji pracownikom .

    I właśnie takie działania ma teraz zbadać PIP. – Czynnościami kontrolnymi objęto weryfikację zagadnień opisanych w piśmie pani minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk dotyczących kwestii organizacji referendum strajkowego i ewentualnego działania pracodawcy utrudniającego działanie związku zawodowego. Dodatkowo sprawdzeniu poddane zostaną także wybrane zagadnienia bezpieczeństwa i higieny pracy dotyczące szkoleń z dziedziny bhp, profilaktycznych badań lekarskich i wypadków przy pracy pracowników z wybranych sklepów w województwie lubelskim – informuje Mateusz Rzemek , rzecznik prasowy Głównego Inspektora Pracy.

    Petycja w sieci i pod sklepami

    Związkowcy uznali, że skoro nie udało się z referendum, to spróbują zmiany wywalczyć w inny sposób – głosami klientów. W sieci dostępna jest petycja do zarządu Stokrotki. Pracownicy przekonują klientów sklepów, że zwiększenie zatrudnienia zmniejszy kolejki do kas, poprawi jakoś obsługi i komfort robienia zakupów.

    – Apelujemy do Zarządu Stokrotki o: Wstrzymanie redukcji etatów – doświadczony personel to fundament jakości. Zwiększenie liczby pracowników na zmianach dziennych, co wyeliminuje kolejki. Przywrócenie godnych warunków pracy, które pozwolą naszym koleżankom i kolegom obsługiwać Państwa z należytą uwagą i życzliwością – czytamy w petycji.

    Pod internetową petycją jest już 131 podpisów. To niewiele w porównaniu z tymi zebranymi przed sklepami. Zaczęło się w markecie przy ul. Braci Wieniawskich w Lublinie. Jednego dnia pod petycją podpisało się 450 osób. Potem, przed sklepem przy ul. ul. Gorczańskiej udało się zebrać 1 tys. kolejnych podpisów.

    – Stokrotka prowadzi stały dialog ze związkami zawodowymi. Kwestie dotyczące warunków pracy oraz organizacji działalności spółki są regularnie omawiane podczas prowadzonych spotkań. Stokrotka szanuje ustawowe uprawnienia strony społecznej i nie ingeruje w działania podejmowane przez organizacje związkowe w granicach obowiązujących przepisów – zapewnia Daria Raganowicz.

    Petycja znajduje się w tym miejscu .

    4 komentarze

    Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi


    Źródło: Jawny Lublin

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era