
Wydawać by się mogło, że nowe przestrzenie rekreacyjne, wyremontowane parki, nowoczesne wiaty przystankowe czy elementy małej architektury miejskiej powinny cieszyć oko i ułatwiać codzienne życie piotrkowian. Niestety, rzeczywistość po raz kolejny okazała się brutalna. Urząd Miasta pokazał kilka miejsc, których akty wandalizmu nie ominęły i zwrócił się z apelem do mieszkańców.
„Nie wszyscy to szanują”
Na facebookowym profilu urzędu miasta pojawił się film dotykający problemu wandalizmu w mieście.
– W 2024 roku w ramach budżetu obywatelskiego wybudowaliśmy dla was pit stop przy skrzyżowaniu ulicy Belzackiej z ulicą Jedności Narodowej. Minęły dwa lata i zobaczcie, w jakim stanie jest to miejsce – mówi Adam Bak, inżynier miasta. Na załączonym filmie widać zepsutą pompkę, a także zniszczone stanowisko serwisowe. Co więcej to niejedyne takie miejsce na mapie miasta. Urzędnicy pokazali także zdewastowane wiaty przystankowe, np. przy „Słoneczku”.
– Tak jak wygląda nasze miasto, będzie zależało od tego jak sami traktujemy te miejsca stworzone dla mieszkańców. Tak zupełnie po ludzku, niszczenie takich rzeczy nie robi na nikim wrażenia, a po prostu szkodzi nam wszystkim – podsumował Adam Bak. Pod materiałem pojawiło się sporo komentarzy, w których mieszkańcy zgadzają się, że miejsca te mają służyć Piotrkowianom, a ich naprawa generuje dodatkowe koszty. Te zaś nie są niskie.
Setki tysięcy złotych na naprawę wiat w Piotrkowie
Sprawę poruszaliśmy już na łamach naszego portalu. O koszty, jakie pochłania usuwanie skutków wandalizmu, zapytaliśmy dyrektora Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta w Piotrkowie Trybunalskim.
– W roku 2024 na prace porządkowe, wymianę wiat, wymianę szyb, konserwację i malowanie wiat oraz naprawę pozostałego wyposażenia miejsc przystankowych (ławki, słupki przystankowe, kosze na odpady, gabloty rozkładowe, oświetlenie wewnątrz wiat, elektroniczne wyświetlacze rozkładów jazdy) wydano kwotę 293.790,60 zł - mówił Jacek Marusiński, dyrektor ZDiUM-u. Więcej na ten temat w artykule:
Jak widać, naprawy pochłaniają spore sumy, a problem nie znika. Niszczenie mienia zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, a takie przypadki w mieście są zgłaszane do odpowiednich służb. Mimo to może się zdawać, że usuwanie skutków aktów wandalizmu to walka z wiatrakami, a sprawcy czują się bezkarni.
Dramat bliskich zaginionego Stanisława.
Piotrków: Nastolatek potrącony przez samochód.
Tragiczny wypadek w Łódzkiem. Nie żyje 16-latek
Prawie 3000 zł brutto na wakacje. Komu przysługuje ekstra kasa?
Z Wolborza pod Grunwald.
Popis 17-latków na egzaminach.
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Źródło: Trybunalski.pl