RAK
    Prokuratura ujawnia fakty po śmierci 11-latki

    Prokuratura ujawnia fakty po śmierci 11-latki

    641 odsłon
    Prokuratura ujawnia fakty po śmierci 11-latki

    Tragedia, która rozegrała się we wtorkowy wieczór nad Jeziorem Zamkowym w Wąbrzeźnie, poruszyła mieszkańców całego regionu. Mimo wielogodzinnej akcji ratunkowej i wysiłków ratowników oraz lekarzy, życia 11-letniej Wioli nie udało się uratować. Tymczasem pojawiają się kolejne informacje dotyczące okoliczności zdarzenia. Śledztwo w sprawie śmierci dziewczynki wszczęła już prokuratura.

    Do zdarzenia doszło we wtorek, 30 czerwca, około godziny 18:05 nad Jeziorem Zamkowym w Wąbrzeźnie . Jak informowało Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w Toruniu, do Wojewódzkiego Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego wpłynęło zgłoszenie o prawdopodobnym utonięciu dziecka.

    Na miejsce skierowano ratowników WOPR, strażaków Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kluczową rolę podczas poszukiwań odegrała Grupa Sonarowa Lipnowskiego WOPR, która zlokalizowała dziewczynkę pod wodą za pomocą sonaru.

    11-latkę z jeziora wydobył nurek Specjalistycznej Grupy Wodno-Nurkowej PSP JRG 1 we Włocławku. Natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową .

    Akcja ratunkowa trwała blisko godzinę. Dziewczynka znajdowała się w stanie głębokiej hipotermii. Ratownikom udało się przywrócić czynności życiowe, a następnie śmigłowcem przetransportowano ją do szpitala dziecięcego w Toruniu. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, dziecko zmarło krótko przed północą.

    Poruszające słowa matki i siostry rozwiały wszelkie nadzieje

    Przez wiele godzin mieszkańcy regionu mieli nadzieję, że dziewczynkę uda się uratować. Najbardziej bolesnym potwierdzeniem tragicznego finału okazały się wpisy opublikowane przez najbliższych 11-letniej Wioli.

    Mama dziewczynki zamieściła w mediach społecznościowych przejmujące pożegnanie:

    – Odeszłaś tak nagle, że świat na chwilę przestał istnieć. Choć nie mogę już trzymać Cię za rękę, noszę Cię w swoim sercu każdego dnia. Miłość matki nie zna końca – sięga aż do nieba. Równie poruszający wpis opublikowała starsza siostra dziewczynki: – Tęsknię myszko bardzo... Kocham cię kochanie. Spoczywaj w spokoju.

    Pod wpisami pojawiły się setki komentarzy i wyrazów współczucia. Liczba reakcji przekroczyła już pół tysiąca.

    Prokuratura ujawnia nowe ustalenia

    Nowe informacje dotyczące przebiegu tragedii przekazała Prokuratura Rejonowa w Wąbrzeźnie. Jak poinformowała TVP3 Bydgoszcz, śledztwo wszczęto 1 lipca w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

    – Akcja poszukiwawcza trwała około dwóch godzin, kiedy wydobyto dziewczynkę, przez godzinę ją reanimowano. Potem śmigłowiec zabrał ją do Szpitala Dziecięcego w Toruniu. Niestety, krótko przed północą stwierdzono zgon. Prowadzimy śledztwo, 3 lipca zaplanowano sekcję zwłok – powiedział TVP3 Bydgoszcz Janusz Biewald, szef Prokuratury Rejonowej w Wąbrzeźnie.

    Jak wynika z ustaleń śledczych, 11-letnia Wioleta kąpała się wraz z koleżankami w pobliżu miejskiej plaży, jednak już poza jej wyznaczonym obszarem. Razem z dziećmi nad wodą przebywała również 18-letnia siostra dziewczynki.

    – W pewnym momencie dziewczynki wychodząc z wody, obejrzały się za siebie i stwierdziły, że nie ma 11-latki. Wszczęto alarm – przekazał prokurator w rozmowie z TVP3 Bydgoszcz.

    Śledczy zapowiadają dalsze czynności mające wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii.

    Burmistrz: "To nie kwestia oszczędności"

    Do tragedii odniósł się również burmistrz Wąbrzeźna Tomasz Zygnarowski. W opublikowanym oświadczeniu złożył kondolencje rodzinie dziewczynki i odniósł się do pojawiających się pytań dotyczących bezpieczeństwa nad Jeziorem Zamkowym oraz braku ratowników.

    Jak podkreślił, brak ratowników nie wynikał z oszczędności, lecz z ogólnopolskiego problemu niedoboru wykwalifikowanych osób . Burmistrz zaznaczył również, że do tragedii doszło poza wyznaczonym kąpieliskiem i po godzinach standardowych dyżurów ratowników.

    Przypomniał także, że miasto podejmowało próby utworzenia lokalnych struktur ratowniczych, organizowało kursy dla przyszłych ratowników oraz poszukiwało osób gotowych do pełnienia dyżurów.

    – Dziś jednak żadne słowa ani sprzęt nie cofną czasu. Bardzo proszę Państwa, abyśmy w tych najtrudniejszych chwilach powstrzymali się od wzajemnych oskarżeń i uszanowali ból rodziny – zakończył burmistrz Wąbrzeźna.

    Co sądzisz na ten temat?


    Źródło: Dzien Dobry Wloclawek (ddwloclawek.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era