
Katarzyna Dybińska — Chociaż rynek wziął w środę chwilowy oddech, od rana znów obserwujemy zwyżki cen ropy. To przekłada się na ceny w hurcie i w detalu. Analityczka rynku paliw w rozmowie z Zero.pl mówi, co mogłoby uspokoić rynek i wyjaśnia, dlaczego wszyscy płacimy drożej.
Chociaż rynek wziął w środę chwilowy oddech, od rana znów obserwujemy zwyżki cen ropy. To przekłada się na ceny w hurcie i w detalu. Analityczka rynku paliw w rozmowie z Zero.pl mówi, co mogłoby uspokoić rynek i wyjaśnia, dlaczego wszyscy płacimy drożej.

Rynek paliw nie uspokaja się, ceny w hurcie i detalu rosną (fot. Eryk Stawinski/REPORTER / East News)
Trwa wojna na Bliskim Wschodzie. Śledź naszą relację na żywo
Weszliśmy w szóstą dobę konfliktu na Bliskim Wschodzie. Dla rynków staje się coraz bardziej jasne, że niepewność dotycząca łańcuchów dostaw, w tym dostaw ropy naftowej i produktów ropopochodnych, będzie się przedłużać. W efekcie obserwujemy zwyżki cen ropy Brent i WTI na światowych rynkach.
– Rynek nie uspokaja się – mówi w rozmowie z Zero.pl Urszula Cieślak, analityczka rynku paliw w Reflex. – Wczoraj wprawdzie wziął chwilowy oddech, ale dziś od rana mamy zwyżki na ropie.
Ropa Brent, traktowana jako międzynarodowy benchmark, drożała ok. godziny 9:30 czasu polskiego o 1,7 proc., do 84 dol. za baryłkę. Amerykańska ropa WTI notowała zwyżki w większej skali, ponad 3,7 proc., do 77,4 dol. za baryłkę.
Sytuacja na światowych rynkach nie pozostaje bez wpływu na codzienne życie.
– Uderza to zwłaszcza w ceny oleju napędowego, widzimy już wzrost cen w hurcie i na stacjach – mówi Urszula Cieślak.
– Jeśli mówimy o korekcie w hurcie rzędu 40 gr netto na litrze jednego dnia, a od wybuchu wojny cena diesla właśnie w hurcie wzrosła już o blisko 1 zł/l netto, to widać wyraźnie, że skala podwyżek przekracza marżę właściciela stacji. Kiedy przychodzi nowa, droższa dostawa, automatem przekłada się to na podwyżki i widzimy, że już na niektórych stacjach ceny diesla są powyżej 7 zł za litr. Przy benzynie wygląda to bardziej spokojnie, na razie ceny kształtują się zdecydowanie poniżej 7 zł za litr –tłumaczy ekspertka.
„My dopiero rozpoczynamy nasz atak”. Sekretarz obrony USA o scenariuszu dla Iranu
Ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz, kluczowy szlak transportu ropy naftowej z bogatych w surowiec krajów Bliskiego Wschodu (płynie tamtędy jedna czwarta globalnego transportu morskiego ropy i jedna piąta transportu skroplonego gazu ziemnego LNG), został skutecznie wstrzymany.
[

Paliwa gwałtownie drożeją. Atak na Iran wywołał wzrosty na polskich stacjach](/news/paliwa-gwaltownie-drozeja-atak-na-iran-wywolal-wzrosty-na-polskich-stacjach)
[

Iran grozi atakiem na ośrodek nuklearny Izraela. W serce programu jądrowego](/news/iran-grozi-atakiem-na-osrodek-nuklearny-izraela-placowka-w-dimonie-zagrozona)
[

200 statków utknęło przy Ormuzie. Ropa drożeje, armatorzy wybierają dłuższe trasy](/news/ormuz-w-ogniu-konfliktu-200-statkow-uwiezionych-ropa-drozeje)
Oficjalnej blokady nie ma, ale groźba ataków na przepływające przez cieśninę statki, wystosowana przez Iran, skutecznie odstrasza armatorów. Część z nich nie czeka na uspokojenie sytuacji – kilka dni temu chiński państwowy armator Cosco nakazał swoim jednostkom opuszczenie Zatoki Perskiej i udanie się na „bezpieczne wody”.
– Tylko informacje, które mogłyby napłynąć na rynek, że wznowiony został transport ropy i paliw gotowych z Bliskiego Wschodu i że odbywa się on w sposób niezakłócony, mogłyby sprawić, że premia za ryzyko w cenach surowca i produktów pochodnych by spadła – mówi Urszula Cieślak. – Europa i Polska szukają obecnie alternatywnych dostaw, zwiększają zakupy z innych kierunków, w tym z USA, a to kosztuje.
– Same koszty frachtu są już wyższe niż przed wojną, a sprzedający wykorzystują większy popyt – dodaje rozmówczyni Zero.pl. – Wszyscy płacimy więc więcej w imię tego, by zapewnić ciągłość dostaw paliw na krajowy rynek.
– Rynek gazu pozostaje bardziej stabilny – uspokaja, pytana o perspektywy dla portfeli kierowców tankujących LPG. – To nie znaczy, że autogaz nie będzie drożał, ale obecna sytuacja nie ma aż tak skokowego przełożenia na ceny.
Wyższe ceny surowców energetycznych w ostatecznym rozrachunku odbiją się jednak na cenach konsumenckich i producenckich. Ryzyko wzrostu presji inflacyjnej w globalnej gospodarce pozostaje podwyższone.
Jeszcze wczoraj w komunikacie Rady Polityki Pieniężnej mogliśmy przeczytać, że w scenariuszu bazowym z projekcji Narodowego Banku Polskiego inflacja konsumencka w Polsce ma wynieść w latach 2026-2028 odpowiednio 2,3 proc., 2,4 proc. i 2,5 proc. (wszystkie wartości w ujęciu rok do roku).
Mossad, Aman i tajna wojna z Iranem. Ekspert tłumaczy kulisy operacji izraelskiego wywiadu
„Zwracamy jednak uwagę, że projekcja opiera się o dane dostępne do 19 lutego br., to jej wyniki nie uwzględniają zmian na rynku surowców energetycznych po wybuchu eskalacji napięcia geopolitycznego na Bliskim Wschodzie” – piszą ekonomiści Banku Millennium w porannym raporcie.