
Tomasz Pałasz — Deklaracja Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy wywołała poruszenie. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk w najnowszym wywiadzie ujawnia kulisy rozmów z Pentagonem, zapowiada kluczowe decyzje w ciągu czterech tygodni i tłumaczy, d
Deklaracja Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy wywołała poruszenie. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk w najnowszym wywiadzie ujawnia kulisy rozmów z Pentagonem, zapowiada kluczowe decyzje w ciągu czterech tygodni i tłumaczy, dlaczego w nowej strategii bezpieczeństwa liczby to nie wszystko.
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej w siedzibie MKiŚ w Warszawie. 25 maja 2026 r. (fot. Marcin Obara / PAP)
Deklaracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy wywołała duże zamieszanie w przestrzeni medialnej.
Na temat obecności sił USA na terenie naszego kraju „Rzeczpospolita” rozmawiała z wiceministrem obrony narodowej Cezarym Tomczykiem. Polityk zwrócił uwagę na planowane przez Stany Zjednoczone zmniejszenie swojej obecności wojskowej na Starym Kontynencie w ramach projektu NATO 3.0.
– W Europie żołnierzy amerykańskich może być zatem mniej, ale w Polsce ma być ich więcej – powiedział Tomczyk. Jego zdaniem decyzja Trumpa potwierdza znaczenie Polski w planach Stanów Zjednoczonych.
Tomczyk zwrócił uwagę na znaczenie kontaktów pomiędzy prezydentami USA i Polski.
– Kluczową rolę odegrała ofensywa rządu i wykorzystanie wszystkich naszych kontaktów w Stanach Zjednoczonych: rozmowa wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza z Peterem Hegsethem, szereg spotkań w Białym Domu i Pentagonie – dodał Tomczyk.
Wiceminister obrony narodowej powiedział, żeby w kontekście obecności wojsk USA nie patrzeć jedynie na liczby.
– Dzisiejsze bezpieczeństwo to przede wszystkim zdolności. Z ich perspektywy najważniejsze jest to, żeby w Polsce były realne zdolności bojowe: brygady bojowe, zdolność do głębokich uderzeń, czyli wszystko to, co tworzy prawdziwe odstraszanie – przekazał.
[
Strzelanina pod Białym Domem. Trump bezpieczny](/news/usa-strzelanina-pod-bialym-domem-napastnik-nie-zyje)
[
Trump wysyła do Polski kolejne 5 tys. żołnierzy. Tusk dziękuje Nawrockiemu](/news/trump-wysyla-do-polski-kolejne-5-tys-zolnierzy-tusk-dziekuje-nawrockiemu)
[
Trump wysyła żołnierzy do Polski. Nawrocki ujawnił kulisy decyzji](/news/5-tysiecy-amerykanskich-zolnierzy-dla-polski-nawrocki-ujawnia-obietnice-trumpa-z-wrzesnia)
Cezary Tomczyk przekazał, że nie ustalono jeszcze dokładnie, jacy żołnierze trafią do Polski – strona amerykańska ma zakończyć planowanie w ciągu czterech tygodni.
– Dopiero wtedy będzie wiadomo, jak będzie wyglądał ostateczny obraz rozmieszczenia sił amerykańskich w Europie – wyjaśnił.
– Po stronie amerykańskiej odpowiadają za nie generał Grynkewich i generał Donahue. To oni będą głównymi kontaktami w tym procesie. Po stronie Polski będzie to minister obrony narodowej i szef Sztabu Generalnego. Ten kanał już został uruchomiony i działa. Mamy cztery tygodnie na ostateczną propozycję amerykańską dotyczącą obecności USA w Europie i w Polsce – podsumował Cezary Tomczyk.
Wyjść z twarzą. Dlaczego USA wracają do rozmów z Iranem
Wiceminister w rozmowie z Rzeczpospolitą mówił również o amerykańskim przemyśle zbrojeniowym, z punktu widzenia którego „Polska powinna stać się kluczowym miejscem”.
– Amerykanie mówią „America First”. My mówimy „Poland First”. Połączmy te wysiłki – powiedział Tomczyk, wspominając centra serwisowe w Poznaniu i Dęblinie, które mają obsługiwać Polskę, USA i inne kraje Europy.