RAK
    Hołownia ostro o rozłamie w Polsce 2050 i odejściu ludzi Hennig-Kloski. "Rozdziera mi serce"

    Hołownia ostro o rozłamie w Polsce 2050 i odejściu ludzi Hennig-Kloski. "Rozdziera mi serce"

    634 odsłon
    Hołownia ostro o rozłamie w Polsce 2050 i odejściu ludzi Hennig-Kloski. "Rozdziera mi serce"

    Bartosz Michalski — Rozpad Polski 2050 stał się faktem. Podczas emocjonalnego briefingu w Sejmie Szymon Hołownia nie krył rozczarowania i bólu. Lider ruchu oskarżył grupę odchodzących posłów o działanie motywowane nie programem, lecz osobistą niechęcią do nowej przewodniczącej partii.

    Rozpad Polski 2050 stał się faktem. Podczas emocjonalnego briefingu w Sejmie Szymon Hołownia nie krył rozczarowania i bólu. Lider ruchu oskarżył grupę odchodzących posłów o działanie motywowane nie programem, lecz osobistą niechęcią do nowej przewodniczącej partii.

    Szymon Hołownia

    Warszawa, 18.02.2026. Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia (2L) podczas wypowiedzi dla mediów w Sejmie w Warszawie, 18 bm. Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała utworzenie nowego klubu parlamentarnego - Centrum. (sko) PAP/Leszek Szymański (fot. Leszek Szymański / PAP)

    • Szymon Hołownia w Sejmie mówił o "bardzo smutnych i złych" wydarzeniach. Podkreślił, że przez sześć lat budował Polskę 2050 i osobiście odpowiadał za jej kształt.

    • Hołownia przypomniał, że walczył o miejsca na listach dla Piotra Masłowskiego, Ewy Szymanowskiej i Aleksandry Leo. Dziś, jak stwierdził, odchodzą "bez słowa rozmowy", co odbiera jako osobisty cios.

    • W najostrzejszej części wystąpienia zarzucił grupie Pauliny Hennig-Kloski, że powodem rozłamu jest "nienawiść" do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Ocenił, że motywacje nie są programowe, lecz personalne.

    Rozpad Polski 2050. Szymon Hołownia zabiera głos w Sejmie

    Podczas briefingu w gmachu Sejm wicemarszałek Szymon Hołownia odniósł się do wydarzeń, które, jak podkreślił, są dla niego "bardzo smutne i złe". Jako założyciel ruchu Polska 2050 przypomniał, że przez sześć lat osobiście budował to środowisko polityczne, zapraszając do współpracy konkretne osoby i grupy.

    Szymon Hołownia zaznaczył, że to on brał odpowiedzialność za kształt list wyborczych i walczył z koalicjantami o miejsca dla takich polityków jak Piotr Masłowski, Ewa Szymanowska czy Aleksandra Leo. – Tym bardziej boli fakt, że dziś odchodzą bez słowa rozmowy ze mną – mówił.

    "To boli i rozdziera serce"

    Lider Polski 2050 nie krył emocji. Jak przyznał, dzisiejsze wydarzenia odbiera osobiście, nie tylko politycznie. – To, co się stało, rozdziera mi serce jako założycielowi tego ruchu – podkreślił.

    Szymon Hołownia przypomniał również przebieg wewnętrznych wyborów w partii. W pierwszej turze poparł Paulinę Hennig-Kloskę, w drugiej – Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Jak zaznaczył, wierzył w deklaracje o demokratycznym przekazaniu przywództwa i wspólnym marszu do przodu po ogłoszeniu wyników.

    [

    Michał Kobosko i Anna Radwan-Röhrenschef odchodzą z Polski 2050](/news/michal-kobosko-odchodzi-z-polska-2050-krytykuje-uchwale-o-zamrozeniu-zmian-do-2026-r)

    [

    Rozłam w Polsce 2050 postępuje. W Sejmie powstanie dziś nowy klub](/news/rozlam-w-polsce-2050-postepuje-w-sejmie-powstanie-dzis-nowy-klub)

    [

    Nie ma już Polski 2050](/news/polska-2050-w-rozsypce-holownia-obiecywal-ze-sie-nie-pokloca)

    Oskarżenie o nienawiść do nowej liderki

    W najostrzejszej części wystąpienia Hołownia jasno wskazał, co jego zdaniem stoi za rozłamem. – Ta grupa, która dziś opuszcza Polskę 2050 pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski, nie odchodzi z powodów programowych – mówił. – Powód jest jeden: nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.

    Jak dodał, wcześniej kwestie statutowe czy ideowe nie były podnoszone jako problem. – Nagle stały się najważniejsze, by przykryć prawdziwe motywacje – ocenił, podkreślając, że na niechęci i nienawiści "nigdy nigdzie nie zbudowano nic trwałego".

    Co dalej z odchodzącymi posłami?

    Szymon Hołownia zaznaczył, że wraz z odejściem z partii politycy automatycznie tracą miejsca w jej władzach statutowych. Zgodnie z regulaminem przestają być członkami Polski 2050 i – jak mówił – trafiają do "politycznej próżni".

    – Będą funkcjonować jako klub parlamentarny bez partii, bez zaplecza i struktur. To może wystarczyć do krótkoterminowych negocjacji i politycznych gierek, ale nie wystarczy, by w 2027 roku być czymś więcej niż wypełniaczem list Koalicji Obywatelskiej – podsumował.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era