
Łukasz Wolański — Chcesz maksymalny wynik rekrutacyjny? Zapłać – albo ucz się po nocach. Decyzja UJ pokazuje, że ktoś wreszcie zauważył absurd, na którym inni wciąż korzystają.
W ostatnim czasie media obiegła wiadomość, iż Uniwersytet Jagielloński postanowił ułatwić kandydatom na studia udział w rekrutacji. Dotychczas uwzględniała ona wyniki matur rozszerzonych z matematyki, chemii i biologii. W naborze na rok akademicki 2030/2031 liczyć będą się już jedynie biologia i chemia, a podczas dwóch lat przejściowych – wyniki dowolnych dwóch spośród trzech dotychczas uwzględnianych rozszerzeń. Skąd ta decyzja?
Zdaniem rektora przygotowanie się do matury z trzech tak trudnych przedmiotów to duże obciążenie. Poza tym obecny system „odrzuca” wielu zdolnych kandydatów, którym słabiej idzie z matematyki. Czy ta decyzja władz Collegium Medicum jest słuszna? Oczywiście. Z tym zastrzeżeniem, że mam nieodparte wrażenie, iż władze krakowskiej uczelni realnego źródła tego, co zaobserwowały, niestety nie rozumieją. I nie tylko one.