
Filip Baczkura — Rafał Komarewicz może opuścić klub parlamentarny Centrum – donoszą media. W rozmowie z Zero.pl poseł zapewnił, że „na razie” tego nie zrobi. Gorzko przyznaje, że Centrum nie udało się zawojować polskiej sceny politycznej. Nie wyklucza, że będzie rozważał start w wyborach na prezy
Rafał Komarewicz może opuścić klub parlamentarny Centrum – donoszą media. W rozmowie z Zero.pl poseł zapewnił, że „na razie” tego nie zrobi. Gorzko przyznaje, że Centrum nie udało się zawojować polskiej sceny politycznej. Nie wyklucza, że będzie rozważał start w wyborach na prezydenta Krakowa.
Rafał Komarewicz. (fot. Łukasz Gągulski / PAP)
Wirtualna Polska, powołując się na nieoficjalne informacje, podała, że poseł Rafał Komarewicz rozważa odejście z klubu parlamentarnego Centrum i przejście do opozycji. Według tego medium decyzję ma ogłosić „wkrótce”.
Gdyby Komarewicz odszedł z Centrum, formacja przestałaby być klubem poselskim, bo wówczas liczyłaby zaledwie 14 posłów (klub musi mieć ich co najmniej 15).
„Wedle nieoficjalnych informacji Wirtualnej Polski Komarewicz nie wykluczał przejścia do jednego z konserwatywnych stowarzyszeń, które ma swoich przedstawicieli w Sejmie. Decyzji w tej sprawie jednak jeszcze nie podjął. Mógłby pozostać posłem niezależnym” – czytamy.
[
Niemcy. „Utrzymywanie kontroli granicznych nie ma już uzasadnienia”](/news/niemcy-utrzymuja-kontrole-graniczne-mimo-spadku-migracji)
[
Rodzice mieli porzucić go w Indiach. Młody Norweg przez lata spał na ulicach Mumbaju](/news/mlody-norweg-mial-zostac-porzucony-w-indiach-wrocil-do-europy-i-opowiedzial-o-przezyciach)
[
Co dalej z niższymi cenami paliw? Jest decyzja](/news/pakiet-cpn-rzad-zdecydowal-o-przedluzeniu)
O medialne doniesienia zapytaliśmy posła Komarewicza. Ten zapewnia, że „na razie” klubu nie opuszcza. – Daliśmy sobie kilka miesięcy, żeby zobaczyć, jak ten projekt będzie funkcjonował i jak będzie wyglądała jego przyszłość. Na razie sceny politycznej nie zawojowaliśmy – przyznaje poseł.
Dodaje jednak, że w przyszłości będzie podejmował decyzje także pod kątem skuteczności politycznej i możliwości realizacji konkretnych projektów dla obywateli. – Klub Centrum sam nie wystartuje w wyborach. Są pewne rzeczy, które bym chciał załatwić dla Polaków, a z którymi na razie mam problemy – przyznaje.
Przykładem jest Pakiet Dla Klasy Średniej. – Jeszcze w Polsce 2050 pojawiały się wokół tego opory. Myślałem, że teraz coś się ruszy, ale okazuje się, że wcale niekoniecznie. Podobnie jest z opłatą turystyczną – słyszymy zapowiedzi drobnych zmian, ale brakuje realnych działań – podkreśla.
Polityk zaznacza, że oczekuje od rządu większej sprawczości. – Dla mnie polityka ma być skuteczna, a nie opierać się na samym gadaniu i pudrowaniu rzeczywistości. Po dwóch i pół roku mam poczucie, że często kończy się właśnie tylko na rozmowach – ocenia. Zastanawia się, czy obecna koalicja na nieco ponad rok przed wyborami parlamentarnymi jest jeszcze w stanie „dostać przyspieszenia i zmienić funkcjonowanie prac legislacyjnych rządu”.
Poseł zwraca też uwagę na problemy związane z zarządzaniem gospodarką. – Jestem przewodniczącym Komisji Gospodarki i widzę, że brak jest decyzyjności w sprawach kluczowych, chociażby dla przemysłu energochłonnego. Podczas jednej z dyskusji obecnych było czterech wiceministrów, z których każdy odpowiadał tylko za swój wycinek. Tak to nie powinno wyglądać – mówi.
– Przemysł energochłonny, drzewny czy nawozowy mają ogromne problemy, a my zajmujemy się jedynie „podgrzewaniem wody w bojlerze”, żeby sprawiać wrażenie, że wszystko działa. Potrzebujemy kogoś, kto realnie zajmie się problemami przemysłu i będzie przedstawiał konkretne rozwiązania, a nie tylko diagnozował problemy – dodaje.
Pytany o medialne doniesienia dotyczące ewentualnego odejścia z klubu Centrum po referendum w Krakowie i odwołaniu Aleksandra Miszalskiego, odpowiada: – Myślę, że właśnie stąd wzięły się te spekulacje. Ktoś uznał, że skoro pojawiły się takie wydarzenia, to zaraz będę odchodził albo startował gdzie indziej.
Poseł przyznaje jednocześnie, że nie wyklucza politycznych rozmów w przyszłości. – Jeżeli pojawi się środowisko polityczne, które uzna, że mogę przysłużyć się Krakowowi, to będę rozważał start w wyborach na prezydenta Krakowa – dodaje. Przyznaje, że odbywa różne rozmowy, ale nie wynikają z nich jeszcze żadne konkrety.