
Agnieszka Waś-Turecka — Nietypowy finał wypadku w rejonie Strzelec Opolskich. 45-letnia kobieta, która potrąciła sarnę, zamiast czekać na przyjazd służb, postanowiła zabrać dziką pasażerkę do samochodu i... pojechać z nią do pracy. Później tłumaczyła, że bardzo się śpieszyła.
Nietypowy finał wypadku w rejonie Strzelec Opolskich. 45-letnia kobieta, która potrąciła sarnę, zamiast czekać na przyjazd służb, postanowiła zabrać dziką pasażerkę do samochodu i... pojechać z nią do pracy. Później tłumaczyła, że bardzo się śpieszyła.

Policjanci nie kryli zdziwienia (fot. Policja)
Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Strzelcach Opolskich, do zdarzenia doszło w poniedziałek rano na drodze w powiecie krapkowickim.
Strzały przed szkołą w centrum Warszawy. Policja szuka sprawcy
45-latka nie zdążyła wyhamować, gdy na jezdnię nagle wbiegła sarna. Kobieta widząc, że po zderzeniu sarna nadal żyje, postanowiła jej pomóc.
Spieszyła się jednak do pracy, dlatego sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót. 45-latka umieściła oszołomione zwierzę na przednim fotelu pasażera, starannie owinęła je kocem i ruszyła do pracy.
Morawiecki i Rokita o SAFE i kandydacie PiS na premiera. „Czarnek to konfederata”
W międzyczasie zgłosiła sprawę policji, prosząc o interwencję już pod adresem swojego miejsca zatrudnienia.
Przybyli na parking policjanci ze Strzelec Opolskich nie kryli zaskoczenia. W kabinie auta, obok fotela kierowcy, zastali spokojnie leżącą sarnę. Wezwany na miejsce weterynarz zbadał zwierzę i stwierdził, że nie odniosło ono poważnych obrażeń.
Ofiary Epsteina były werbowane w Polsce? Prokuratura wszczęła śledztwo
Eksperci ostrzegają, że przewożenie dzikich zwierząt w ten sposób wiąże się z ogromnym ryzykiem. Przestraszona sarna w każdej chwili mogła odzyskać siły i wpadając w panikę, doprowadzić do groźnego wypadku lub zranić kierującą.
Kobieta przyznała, że działała pod wpływem dużych emocji. Interwencja zakończyła się pouczeniem oraz apelem policji o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach prowadzących przez tereny leśne.