RAK
    PiS traci kolejnych posłów, Morawiecki stawia warunki. „Prezes nie jest już tak silny, jak dawniej”

    PiS traci kolejnych posłów, Morawiecki stawia warunki. „Prezes nie jest już tak silny, jak dawniej”

    1030 odsłon
    PiS traci kolejnych posłów, Morawiecki stawia warunki. „Prezes nie jest już tak silny, jak dawniej”

    Tomasz Pałasz — W ciągu dwóch dni klub Prawa i Sprawiedliwości opuścili Łukasz Mejza i Janusz Kowalski. W tle trwają też tarcia wewnętrzne wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Politolog dr Sergiusz Trzeciak w rozmowie z Zero.pl wyjaśnia, co te wydarzenia mówią o kondycji największej par

    W ciągu dwóch dni klub Prawa i Sprawiedliwości opuścili Łukasz Mejza i Janusz Kowalski. W tle trwają też tarcia wewnętrzne wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Politolog dr Sergiusz Trzeciak w rozmowie z Zero.pl wyjaśnia, co te wydarzenia mówią o kondycji największej partii opozycyjnej i czy Jarosław Kaczyński nadal trzyma ją w ryzach.

    Mateusz Morawiecki.

    Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki (C) po spotkaniu z mieszkańcami w ramach cyklu „Czas Polski Program Polaków”, 26 kwietnia 2026 r. (fot. Przemysław Piątkowski / PAP)

    • Łukasz Mejza odszedł bez zaskoczenia – był dla PiS problemem wizerunkowym. Odejście Janusza Kowalskiego dr Sergiusz Trzeciak ocenia jako bardziej zaskakujące i realną stratę dla ugrupowania.
    • Morawiecki założył stowarzyszenie jako kartę przetargową, nie jako wyjście z partii – i zdaniem politologa osiągnął sukces negocjując wyjątkową pozycję wewnątrz PiS.
    • Kaczyński uratował jedność partii, ale musiał ustąpić – coś, co dawniej było niemożliwe. Ekspert spodziewa się kolejnych pojedynczych transferów posłów, także spoza PiS.

    Sceną polityczną w czwartek wstrząsnęło odejście Janusza Kowalskiego z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Polityk poszedł w ślady Łukasza Mejzy, który klub opuścił w środę. Niedawno mówiło się o odejściu Mateusza Morawieckiego i jego frakcji.

    Mejza i Kowalski odchodzą z klubu PiS

    Na temat ostatnich konfliktów w PiS portal Zero.pl porozmawiał z politologiem i prawnikiem dr. Sergiuszem Trzeciakiem, autorem książki „Drzewo kampanii wyborczej 2.0, czyli jak wygrać wybory”.

    Srebrny Krzyż Zasługi dla Kornelii Wieczorek. Znamy kulisy

    – Pozbycie się Łukasza Mejzy przez Prawo i Sprawiedliwość nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Mogli to zrobić znacznie wcześniej, bo poseł był dla partii problemem wizerunkowym. Mejza nie jest istotną stratą dla PiS – powiedział dr Trzeciak o pierwszym pośle, który opuścił w tym tygodniu klub.

    Odejście Kowalskiego było dla politologa jednak niespodzianką.

    – Decyzja Janusza Kowalskiego jest bardziej zaskakująca. Myślę, że jest to odejście wymuszone i być może związane z tematami kryptowalut, o czym informują doniesienia prasowe. Nie sądzę, żeby Janusz Kowalski chciał odchodzić z polityki, dlatego w przyszłości może się odnaleźć w Konfederacji. Odejście Janusza Kowalskiego to dla Prawa i Sprawiedliwości realna utrata kolejnego posła – zauważył.

    Ekspert podzielił się również swoją opinią na temat zachowania byłego premiera Mateusza Morawieckiego.

    – Założenie przez niego stowarzyszenia traktuję jako straszak. Moim zdaniem on nie chce odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości, ale chce walczyć o swoją pozycję w partii. I robi to w sposób konsekwentny i bezwzględny. Jego zachowanie wpisane jest w pewną logikę polityczną. Stowarzyszenie Morawieckiego będzie działać, ale trochę inaczej niż pierwotnie zakładano. Jest to częściowy sukces byłego premiera – wynegocjował sobie warunki, których nikt przed nim nie miał – zauważył ekspert.

    [

    „Mejza tango down”. Lawina komentarzy po decyzji PiS](/news/lawina-komentarzy-po-decyzji-pis-mejza-tango-down-pisza-politycy)

    [

    PiS się kruszy? Odejścia Mejzy i Kowalskiego to sygnał większego problemu](/news/ciche-pekniecia-w-pis-co-mowia-odejscia-mejzy-i-kowalskiego)

    [

    Populacja posłów PiS zmniejsza się. Janusz Kowalski opuszcza klub](/news/rezygnacja-zostala-przyjeta-janusz-kowalski-opuszcza-klub-pis)

    Dr Trzeciak zwrócił uwagę, że Morawiecki pomimo zdobycia wyjątkowej pozycji w partii nie może jednak ogłosić pełnego sukcesu.

    – Jest to sukces połowiczny. Pełny osiągnie, kiedy wynegocjuje sobie i swoim ludziom dobre warunki w wyborach i uda mu się przekonać większą liczbę posłów do współpracy. Z drugiej strony prezes PiS Jarosław Kaczyński uratował jedność ugrupowania. Katastrofą byłoby odejście Morawieckiego i jego ludzi. Prezes nie jest już tak silny, jak dawniej. W przeszłości takie ultimatum, jak Morawieckiego, skończyłoby się inaczej. Zostałby spacyfikowany jak kiedyś Jarosław Gowin. Te wydarzenia świadczą o słabszej pozycji Kaczyńskiego, który musiał ustąpić Morawieckiemu.

    Polska 2050 głosowała, ale się nie cieszyła. Wotum nieufności bez złudzeń

    Zdaniem politologa to jednak nie koniec tarć frakcyjnych w Prawie i Sprawiedliwości.

    – Nie nazwałbym tego klęską lidera PiS, raczej odroczeniem problemu, jakim może być opuszczenie partii przez frakcję Morawieckiego w przyszłości. Uważam, że Morawiecki będzie dalej walczył, ale szykuje sobie jakąś alternatywę, gdyby nie udało mu się osiągnąć założonych celów – stwierdził.

    – Warto zwrócić też uwagę na możliwą współpracę Morawieckiego z częścią środowiska PSL, które szuka sobie potencjalnego koalicjanta. Morawiecki może traktować ją jako straszak na prezesa i element strategii negocjacyjnej wewnątrz partii i myślę, że tego też obawia się PSL – dodał dr Trzeciak.

    – Spodziewam się, że teraz będzie coraz więcej pojedynczych transferów w różne strony. Mogą być z PiS, a nawet z koalicji rządzącej do Konfederacji, choć tutaj spodziewam się raczej sensacji niż reguły – podsumował.

    Łukasz Mejza wreszcie odnalazł powołanie

    W czwartek koalicja rządząca obroniła dwie ministry swojego rządu w głosowaniach nad wotum nieufności. Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska i ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda pozostaną na swoich stanowiskach.

    – Nie jestem zaskoczony wynikami głosowania nad czwartkowymi wotum nieufności. Koalicja rządząca wprowadziła dyscyplinę i każde wyłamanie się z niej miałoby być karane. Można było spodziewać się, że koalicja obroni swoje ministry. Zastanawiam się jedynie, jakie konsekwencje spotkają posła Bartosza Romowicza, który jako jedyny się z partyjnej dyscypliny wyłamał – podsumował dr Trzeciak.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era