RAK
    Nowy podatek od wartości mieszkań. Lewica uderza we flipperów

    Nowy podatek od wartości mieszkań. Lewica uderza we flipperów

    2503 odsłon
    Nowy podatek od wartości mieszkań. Lewica uderza we flipperów

    Kasjan Owsianko — Klub Parlamentarny Lewicy złożył w Sejmie projekt ustawy o podatku od wartości nieruchomości. Nowa regulacja ma całkowicie zastąpić dotychczasowy podatek od nieruchomości, wprowadzając progresywne stawki dla właścicieli posiadających trzy i więcej lokali mieszkalnych.

    Klub Parlamentarny Lewicy złożył w Sejmie projekt ustawy o podatku od wartości nieruchomości. Nowa regulacja ma całkowicie zastąpić dotychczasowy podatek od nieruchomości, wprowadzając progresywne stawki dla właścicieli posiadających trzy i więcej lokali mieszkalnych.

    Apartamentowce w centrum miasta

    (fot. Shutterstock)

    • Lewica złożyła projekt nowego podatku od wartości nieruchomości. Ma on zastąpić obecny system oparty na metrażu i powiązać daninę z realną wartością rynkową lokali.
    • Właściciele jednego lub dwóch mieszkań nie odczują zmian. Stawka ok. 0,02 proc. wartości w części przypadków może być nawet niższa niż dziś.
    • Największe obciążenia obejmą osoby z trzema i więcej lokalami. Podatek startuje od 0,5 proc. i po 5 latach zaczyna wzrastać.

    Jak wyjaśniła podczas prezentacji założeń projektu Anna Maria Żukowska, przewodnicząca klubu Lewicy, nowa filozofia opodatkowania ma sprawić, że wysokość daniny będzie ściśle powiązana z realną wartością rynkową mienia, a nie tylko z jego metrażem. – Tym samym chcemy zmienić filozofię opodatkowania nieruchomości w Polsce – mówiła.

    Zgodnie z przedłożonym projektem, posiadacze jednego lub dwóch mieszkań mogą liczyć na utrzymanie obecnych obciążeń finansowych. W niektórych przypadkach, szczególnie w odniesieniu do dużych obiektów w mniej atrakcyjnych lokalizacjach, nowa stawka na poziomie 0,02 proc. wartości może okazać się nawet niższa od dotychczasowej.

    Polska 2050 z nową nazwą. „Szymon Hołownia” zastąpiony.

    Prawdziwa rewolucja dotknie jednak właścicieli większej ilości mieszkań. Od trzeciego i każdego kolejnego lokalu (według daty zakupu) obowiązywać będzie podatek w wysokości 0,5 proc. wartości nieruchomości przez pierwsze pięć lat. Następnie będzie miał on charakter kroczący – przez kolejne 10 lat ma wzrastać o 0,1 pkt proc. rocznie, aż do osiągnięcia docelowego poziomu 1,5 proc. – Tą ustawą chcemy skończyć z fliperką – podkreśliła szefowa klubu Lewicy.

    Wpływy zostaną w gminach

    Mechanizm kroczący ma dać inwestorom czas na wyzbycie się nadmiarowych lokali i oddanie ich rynkowi. Według szacunków autorów, wyższy podatek obejmie jedynie do 2 proc. właścicieli nieruchomości w Polsce, czyli grupę, która traktuje mieszkalnictwo jako formę pomnażania kapitału.

    Podstawą do wyliczeń ma być portal „Dom”, który gromadzi dane o cenach transakcyjnych. W sytuacjach, gdy liczba transakcji w danej okolicy będzie mniejsza niż sześć, system zastosuje wskaźnik wartości odtworzeniowej, oparty na średnich kosztach budowy. Zintegrowany system ZSIN połączyłby 380 baz powiatowych, co uniemożliwiłoby ukrywanie majątku w różnych częściach kraju.

    [

    Karol Nawrocki leci z wizytą do USA. Podano szczegóły wyjazdu](/news/karol-nawrocki-poleci-z-wizyta-do-usa-podano-szczegoly-wyjazdu)

    [

    Donald Tusk twierdzi, że rząd nie zamknął porodówki. Media: Oddział nie działa](/news/donald-tusk-twierdzi-ze-nie-zamknal-porodowki-media-prostuja-oddzial-nie-dziala)

    [

    Koalicja rządząca czeka na przejęcie TK. „Skasujemy przepisy wprowadzane przez PiS”](/news/to-moze-byc-narzedzie-do-omijania-prezydenckiego-weta-premier-tusk-czeka-na-wiekszosc-w-tk)

    Projekt zakłada, że wpływy z nowej daniny w całości pozostaną w dyspozycji samorządów. Gminy otrzymają szerokie kompetencje w zakresie modelowania polityki lokalnej poprzez współczynniki korygujące – od 0,2 do 2. Rada gminy będzie mogła obniżyć podatek np. dla budynków energooszczędnych lub posiadających schrony, a podwyższyć go, by wymusić zagospodarowanie pustostanów w centrach miast.

    Żukowska: To nie jest podatek katastralny

    Senator Magdalena Biejat wskazała, że regulacja ma skłonić inwestorów do przeniesienia środków na rynek kapitałowy. – Mieszkanie powinno służyć do mieszkania, a nie do tego, aby pomnażać kapitał. Te pieniądze lepiej zapracują w akcjach polskich firm – oceniła. Biejat dodała, że projekt odpowiada na postulaty wyborców, których nie stać na kredyt z powodu spekulacyjnego wzrostu cen.

    Pomnik za milion złotych przerósł polskie państwo. Chcieli go Duda, Tusk i Macron.

    Autorzy projektu kategorycznie odrzucają określanie nowej daniny mianem podatku katastralnego. – Taki podatek mamy wtedy, gdy istnieje kataster, czyli wycena konkretnych nieruchomości. (...) My stosujemy średnią wycenę nieruchomości z danego obszaru – argumentowała Żukowska, cytowana przez „Rzeczpospolitą”, dodając, że takie rozwiązanie nie obciąży samorządów koniecznością sporządzania kosztownych operatów szacunkowych.

    Z opodatkowania mają być wyłączone instytucje realizujące cele społeczne i publiczne. Na liście zwolnień znalazły się spółdzielnie mieszkaniowe, Towarzystwa Budownictwa Społecznego (TBS), Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe (SIM), a także społeczne agencje najmu oraz akademiki.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era