
Jacek Prusinowski — Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że premier Mateusz Morawiecki przygotowuje się do opuszczenia Prawa i Sprawiedliwości. Spotkania w terenie służą między innymi zbieraniu deklaracji lokalnych działaczy, czy byliby gotowi pójść za byłym premierem – Jeździmy po kraju i ba
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że premier Mateusz Morawiecki przygotowuje się do opuszczenia Prawa i Sprawiedliwości. Spotkania w terenie służą między innymi zbieraniu deklaracji lokalnych działaczy, czy byliby gotowi pójść za byłym premierem – Jeździmy po kraju i badamy nastroje, budujemy media społecznościowe, bo to za ich pośrednictwem moglibyśmy zebrać podpisy pozwalające na samodzielny start w wyborach – słyszymy w bezpośrednim otoczeniu Morawieckiego.

Posłowie PiS Mateusz Morawiecki (C-L) i Janusz Cieszyński (4L) oraz europoseł Michał Dworczyk (C-P) podczas konferencji prasowej w Sejmie, 19 bm. (amb) PAP/Tomasz Gzell (fot. Tomasz Gzell / PAP)
W otoczeniu Mateusza Morawieckiego narasta niezadowolenie. Były premier i jego ludzie uważają, że we władzach Prawa i Sprawiedliwości jest nadreprezentacja działaczy byłej Solidarnej Polski i innych polityków o bardziej radykalnych poglądach, określanych w ostatnim czasie mianem ”maślarzy”. Frakcja ”harcerzy” czuje się też marginalizowana podczas prac nad programem PiS, a dodatkową frustrację powodują takie wydarzenia jak odsunięcie eurodeputowanego Michała Dworczyka z najbliższej partyjnej konwencji dotyczącej obronności.
– W Komitecie Wykonawczym jest gigantyczny przechył w kierunku ”solpolu”. Zmianę nastrojów w partii mogłyby pokazać wybory na lokalnym szczeblu, ale te są ciągle przekładane. Były planowane na jesień ubiegłego roku, ale prezes chyba boi się prawdziwej weryfikacji – słyszymy od polityka zaliczanego do frakcji ”harcerzy”. Stąd pomysł na przejście do kontrofensywy i przygotowanie się do stworzenia własnej partii.
Za kilka miesięcy, kiedy ruszą przymiarki do budowania list Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Morawiecki chce mieć w ręce ten potężny polityczny argument, jakim będzie zdolność pójścia swoją drogą. – Jeździmy po kraju i badamy nastroje, budujemy media społecznościowe, bo to za ich pośrednictwem moglibyśmy zebrać podpisy pozwalające na samodzielny start w wyborach – słyszymy.
Ten ostatni element jest szczególnie istotny w kontekście niedawnej nowelizacji Kodeksu Wyborczego, która przewiduje możliwość zbierania podpisów dla kandydatów w wyborach w formie elektronicznej poprzez złożenie deklaracji poparcia na portalu prowadzonym przez KBW. PiS opowiadało się przeciwko temu rozwiązaniu, ale prezydent Karol Nawrocki złożył podpis pod zmianami w kodeksie.
Zapytaliśmy naszego rozmówcę o pieniądze na nową partię. –Najmniej obawiamy się o finanse. Pieniądze oczywiście są ważne, ale jeżeli ma się tak popularnych liderów, jak Mateusz Morawiecki i sprawną organizację to można poprosić naszych zwolenników o wsparcie – mówi nasz rozmówca. Jego zdaniem w samym klubie Prawa i Sprawiedliwości jest nawet 40 osób, które deklarują gotowość pójścia za Morawieckim.
Przedstawiciel radykalnej frakcji w PiS nie jest zaskoczeni takimi informacjami. W związku z apelem prezesa o wyciszenie wewnętrznych sporów nie chce wypowiadać się pod nazwiskiem. – Prowadzą grę na podział partii, to jasne. Uważam, że nie powinniśmy na to spokojnie patrzeć i czekać aż zaczną szantażować władze PiS. Naszym celem strategicznym jest odsunięcie od władzy Donalda Tuska, mam wrażenie, że ich celem jest budowanie pozycji Mateusza Morawieckiego. Mam nadzieję, że nie dojdzie do zdrady – mówi nam polityk zaliczany do frakcji ”maślarzy”.