
Przemysław Staciwa — Polityczny kierunek Grenlandii dążącej do niepodległości gwałtownie się zmienił. Powodem nie jest poprawa relacji z Danią ani rozwiązanie sporów dotyczących kolonialnej przeszłości. Wręcz przeciwnie. Zmiana nastąpiła głównie pod wpływem rosnących obaw przed Stanami Zjednoczonymi
Polityczny kierunek Grenlandii dążącej do niepodległości gwałtownie się zmienił. Powodem nie jest poprawa relacji z Danią ani rozwiązanie sporów dotyczących kolonialnej przeszłości. Wręcz przeciwnie. Zmiana nastąpiła głównie pod wpływem rosnących obaw przed Stanami Zjednoczonymi i polityką administracji Donalda Trumpa. Grenlandczycy obawiają się zbrojnej interwencji USA.
Nuuk, Grenlandia. (fot. Mads Claus Rasmussen / PAP)
Najbardziej niezwykłym skutkiem napięć geopolitycznych jest zmiana nastrojów społecznych. Według relacji mieszkańców cytowanych przez Reuters niektórzy Grenlandczycy zaczęli rozważać możliwość militarnej konfrontacji między USA a Danią. Pojawiały się informacje o gromadzeniu amunicji i przygotowywaniu planów awaryjnych na wypadek kryzysu.
Grenlandia w centrum uwagi Europy. Macron podejmuje kluczowe rozmowy
Symbolem przemiany stał się Aqqaluk Lynge – jeden z najbardziej znanych grenlandzkich działaczy niepodległościowych. W latach 70. współtworzył partię Inuit Ataqatigiit i otwarcie oskarżał Danię o kolonialny wyzysk Grenlandii. Przez dziesięciolecia należał do najważniejszych zwolenników pełnej suwerenności wyspy.
Obecnie działacz jest zdania, że Grenlandia powinna pozostać częścią Królestwa Danii. W jego opinii największym zagrożeniem dla Grenlandii nie jest już Kopenhaga, lecz Waszyngton.
Lynge twierdzi, że agresywna polityka Stanów Zjednoczonych sprawiła, iż Dania i Europa stały się dla Grenlandii gwarancją bezpieczeństwa.
Przełom nastąpił po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu. Amerykański prezydent wielokrotnie deklarował, że Grenlandia jest niezbędna dla bezpieczeństwa narodowego USA. Nie wykluczał wywierania presji gospodarczej na Danię, a w niektórych wypowiedziach sugerował nawet możliwość użycia siły w celu przejęcia kontroli nad wyspą. W Grenlandii słowa te zostały potraktowane bardzo poważnie.
W wyborach z 2025 r. znacząco wzrosło poparcie dla partii Demokraatit, która opowiada się za bliską współpracą z Danią oraz ostrożnym podejściem do kwestii niepodległości. Ugrupowanie niespodziewanie wygrało wybory i stworzyło nowy rząd.
Jeszcze niedawno głównym pytaniem w grenlandzkiej polityce było, kiedy nastąpi niepodległość. Dziś coraz częściej pojawia się inne pytanie: czy Grenlandia byłaby w stanie obronić swoją suwerenność bez wsparcia Danii?
[
Człowiek Trumpa z misją na Grenlandii. W tle spór o Arktykę i amerykańskie ambicje](/news/czlowiek-trumpa-misja-na-grenlandii-spor-o-arktyke)
[
Grenlandia w centrum uwagi Europy. Macron podejmuje kluczowe rozmowy](/news/2786)
[
USA – wróg czy sojusznik?](/news/usa-sojusznik-czy-przyszly-wrog-europy)
W marcu br. Grenlandia przygotowała art. 21 – chodzi o komisję powołaną przez parlament, która ma ustalić, jak będzie wyglądać potencjalna niepodległość. – Grenlandia w specyficzny sposób pojmuje tę niepodległość – mówi Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich. – Mają świadomość swoich ograniczeń, braku ekonomicznego zaplecza. Chcą podpisać umowę stowarzyszeniową z Danią po ogłoszeniu formalnej niepodległości – przekonuje ekspert.
Zdaniem Szymańskiego pozycja Danii jest dobra, ale Amerykanie mają szansę polepszyć relacje z Grenlandią i powalczyć o umowę stowarzyszeniową. Tyle że to proces rozpisany na lata. – Wydaje mi się, że USA będą zabiegały o Grenlandię, natomiast im większa presja Amerykanów na wyspę, tym mniejsza chęć Grenlandii w dążeniu do niepodległości – mówi ekspert OSW.
Przez dziesięciolecia głównym przeciwnikiem grenlandzkiego ruchu narodowego była Dania. Obecnie sytuacja wygląda inaczej.
Większość grenlandzkich elit politycznych nadal chce większej autonomii i zachowania własnej tożsamości narodowej, jednak rosnąca presja geopolityczna sprawiła, że część dawnych zwolenników niepodległości zaczęła postrzegać Danię jako partnera i gwaranta bezpieczeństwa.
Paradoksalnie więc to nie Dania, lecz działania Stanów Zjednoczonych doprowadziły do największego osłabienia grenlandzkiego ruchu niepodległościowego od wielu lat.