
Tomasz Pałasz — Demonstranci zebrali się w Sobolewie w związku z nieprawidłowościami w schronisku Happy Dog. Przed urzędem gminy, a później ośrodkiem, zgromadzili się działacze prozwierzęcy, poseł Łukasz Litewka oraz Krzysztof Stanowski i Maria Stepan z Kanału Zero, którzy na żywo relacjonowali
Demonstranci zebrali się w Sobolewie w związku z nieprawidłowościami w schronisku Happy Dog. Przed urzędem gminy, a później ośrodkiem, zgromadzili się działacze prozwierzęcy, poseł Łukasz Litewka oraz Krzysztof Stanowski i Maria Stepan z Kanału Zero, którzy na żywo relacjonowali przebieg zdarzeń. Po kilku godzinach ogłoszono decyzję o zamknięciu schroniska, a zgromadzeni zaczęli z niego wynosić wychłodzone zwierzęta.

Protest w Sobolewie. (fot. Kanał Zero/YT) (fot. Kanał Zero/YT / Inne)
Protest przed Urzędem Gminy w Sobolewie rozpoczął się w sobotnie południe. Został on zwołany po doniesieniach o dramatycznej sytuacji w schronisku dla zwierząt. Organizatorami demonstracji były środowiska i organizacje prozwierzęce.
„Nie ma zgody na biznes kosztem zwierząt”, „To nie schronisko – to wyrok” – to tylko wybrane teksty, jakie protestujący przynieśli na demonstrację.
Swoją historią z Krzysztofem Stanowskim podzieliła się pani Ola, której pies znalazł się w schronisku Happy Dog.
– On został skradziony z mojej posesji pod nieobecność mojej mamy. Dostałam informację, że pies znajduje się w schronisku – opowiedziała kobieta, która od trzech miesięcy nie mogła odzyskać swojego zwierzęcia.
– Nie mogłam go odebrać. Cały czas mi tłumaczą, że pies nie jest jeszcze wpisany w rejestr – dodała. Pies został zabrany kobiecie z ogrodzonej posesji, z kojca z ogrzewaną budą.
– Ktoś ze schroniska albo na zlecenie schroniska w Sobolewie włamał się na teren pani posesji i ukradł pani psa? – dopytywał Stanowski.
– Tak – potwierdziła pani Ola.
Jednym z demonstrujących był poseł Łukasz Litewka, który na sytuację w schronisku w Sobolewie zwrócił uwagę w 2024 r. Polityk chciał znaleźć dom i opłacić leczenie jednego ze zwierząt – niewidomego psa Miko. Zwierzę nie doczekało jednak pomocy i zmarło w schronisku.
– Żyjemy naprawdę w dziwnych czasach i dziwnym państwie, że piosenkarka musi poruszyć niebo i ziemię, żeby MSWiA, NIK kontrolowały schroniska w Polsce – skomentował Litewka opieszałość władz w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim.
– Od ponad roku dostaję zawiadomienia: mordownia. Mówią, że brakuje tylko wieżyczek. Dzisiaj będę się starał wejść z kontrolą poselską – zapowiadał poseł. Jednocześnie pozostawał sceptyczny, gdyż przewidywał, że „na dzisiaj wszystko będzie przygotowane, wszystko będzie na glanc”.
Demonstranci przenieśli się przed bramę schroniska Happy Dog. Na miejscu znajdowała się policja, która odgradzała tłum od bramy. Poseł Łukasz Litewka próbował dostać się na teren ośrodka z poselską interwencją. Służbom zwrócono też uwagę na kradzież psa pani Oli. Tłum próbował wymusić na policji i władzach schroniska wpuszczenie kobiety na teren schroniska, aby mogła odzyskać swoje zwierzę.
Krótko przed godz. 15 protestujący rozpoczęli „szturm” na schronisko. Pojedyncze osoby przedarły się przez ogrodzenie i zaczęły wynosić zwierzęta z ośrodka.
– Piekło tam jest, nic nie mają – nie mają wody, nie mają koca – powiedziała jedna z kobiet dla Kanału Zero, wynosząc na rękach przemarzniętego psa.
Donald Tusk na X ogłosił decyzję o zamknięciu schroniska.
Na miejscu potwierdził to Krzysztof Stanowski.
– Decyzja została przekazana właścicielowi schroniska. Właściciel schroniska nie przyjął tej decyzji do wiadomości, ale nie ma to żadnego znaczenia. Schronisko formalnie przestaje istnieć – powiedział dziennikarz.
Obrońcy praw zwierząt od lat alarmują, że zwierzęta trafiające do schroniska nie otrzymują odpowiedniej opieki – są zaniedbane, wychudzone i osłabione. Okoliczne gminy współpracują ze schroniskiem Happy Dog pomimo tego, że jego właściciel Marian D. od lat ma postawione zarzuty znęcania się nad zwierzętami, a proces trwa od lat. Kolejna rozprawa mężczyzny ma odbyć się w lutym.
W ostatnich dniach media ponownie nagłośniły sytuację w schronisku – na miejsce udał się m.in. Krzysztof Stanowski z ekipą Kanału Zero oraz Dorota „Doda” Rabczewska. Przedstawiono zdjęcia nieleczonych i wygłodniałych zwierząt.
Najwyższa Izba Kontroli zapowiedziała kontrolę w schronisku Happy Dog po ostatnich medialnych doniesieniach.