
Bartosz Michalski — Nad cieśniną Ormuz doszło do incydentu, który natychmiast przełożył się na polityczne oskarżenia na najwyższym szczeblu. Donald Trump publicznie wskazał Iran jako odpowiedzialnego za zestrzelenie amerykańskiego śmigłowca Apache.
Nad cieśniną Ormuz doszło do incydentu, który natychmiast przełożył się na polityczne oskarżenia na najwyższym szczeblu. Donald Trump publicznie wskazał Iran jako odpowiedzialnego za zestrzelenie amerykańskiego śmigłowca Apache.
Donald Trump (fot. SAMUEL CORUM / POOL / PAP / EPA)
Donald Trump w najnowszym wpisie opublikowanym we wtorek oświadczył, że to Iran stoi za zestrzeleniem amerykańskiego śmigłowca Apache, który w poniedziałek miał zostać trafiony podczas patrolu nad cieśniną Ormuz. Według jego relacji maszyna została utracona w wyniku „ataku”, a Stany Zjednoczone muszą odpowiedzieć na to zdarzenie.
Trump podkreślił jednocześnie, że załoga śmigłowca przeżyła incydent bez obrażeń, co potwierdziły przekazane mu informacje od amerykańskiego wojska.
W opublikowanej w mediach społecznościowych wiadomości Trump stwierdził, że otrzymał raport od wojska, zgodnie z którym irańskie siły miały zestrzelić zaawansowany śmigłowiec patrolujący rejon cieśniny Ormuz. Wpis był pierwszym oficjalnym komunikatem sugerującym bezpośrednią odpowiedzialność Iranu za zdarzenie.
Czytaj również: „W ciągu dwóch lub trzech dni”. Trump kolejny raz zapowiada porozumienie z Iranem
Prezydent USA zaznaczył również, że Stany Zjednoczone „muszą, z konieczności, odpowiedzieć”, jednak nie podał żadnych szczegółów dotyczących możliwych działań odwetowych.
Według wcześniejszych informacji przekazanych przez United States Central Command (CENTCOM), obaj członkowie załogi śmigłowca zostali uratowani dzięki akcji amerykańskiej marynarki wojennej. Do ich podjęcia z wody wykorzystano morskiego drona, który po około dwóch godzinach od zdarzenia przeprowadził skuteczną ewakuację.
Następnie piloci zostali przetransportowani na wybrzeże Oman. Wojsko USA potwierdziło, że ich stan był dobry i nie wymagali hospitalizacji.
Jak wynika z przekazanych informacji, był to pierwszy śmigłowiec Apache utracony w trwającym od końca lutego konflikcie pomiędzy USA a Iranem. Wcześniej amerykańskie siły miały stracić również około 30 bezzałogowych statków powietrznych oraz kilka myśliwców.
Apache patrolował rejon strategicznie istotnej cieśniny Ormuz, przez którą przebiega jeden z kluczowych szlaków transportu ropy naftowej na świecie. To właśnie tam doszło do incydentu, którego okoliczności – poza stanowiskiem Trumpa – wciąż nie zostały jednoznacznie potwierdzone.
[
Izrael i Iran ponownie wymieniły ciosy. Pierwsza taka eskalacja od czasu rozejmu](/news/iran-i-izrael-wymienily-ciosy)
[
Co dalej z Iranem? Donald Trump stawia jeden warunek](/news/trump-domaga-sie-dalszych-gwarancji-od-teheranu-mowi-o-szansach-powodzenia-negocjacji)
[
USA unieruchomiły tankowiec w Zatoce Perskiej. Trwa blokada irańskich portów](/news/amerykanskie-sily-zatrzymaly-tankowiec-plynacy-do-iranu-trwa-blokada-iranskich-portow)
Co istotne, jeszcze w noc poprzedzającą oficjalne oskarżenia Trump sugerował, że USA są blisko porozumienia z Iranem. Mówił nawet o możliwym przełomie w ciągu kilku dni, co stawia obecne wydarzenia w kontrze do wcześniejszych deklaracji o deeskalacji.
Na tym etapie nie przedstawiono jednak szczegółów dotyczących tego, w jaki sposób Waszyngton zamierza odpowiedzieć na incydent ani jakie kroki dyplomatyczne lub militarne mogą zostać podjęte.