
Tomasz Pałasz — Nowe dokumenty w sprawie Jeffreya Epsteina rzucają światło na jego ambicje polityczne i powiązania z Moskwą. Z akt opublikowanych przez "New York Times” wynika, że amerykański przestępca seksualny, wykorzystując sieć wpływowych dyplomatów, usilnie zabiegał o spotkanie z Władimire
Nowe dokumenty w sprawie Jeffreya Epsteina rzucają światło na jego ambicje polityczne i powiązania z Moskwą. Z akt opublikowanych przez "New York Times” wynika, że amerykański przestępca seksualny, wykorzystując sieć wpływowych dyplomatów, usilnie zabiegał o spotkanie z Władimirem Putinem. W zamian za dostęp do Kremla miał oferować pomoc w "zrozumieniu” administracji Donalda Trumpa.

Prezydent Rosji Władimir Putin na tle akt Jeffreya Epsteina. (fot. CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH, VYACHESLAV PROKOFYEV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL / PAP / EPA)
Analiza kolejnych dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina wskazuje, że przestępca za pośrednictwem wpływowych osób kontaktował się z rosyjskimi służbami specjalnymi. Wykorzystując swoje znajomości, finansista chciał spotkać się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Informacje o kontaktach finansisty opublikował "New York Times".
Jedną z osób z kręgu Epsteina był Siergiej L. Bielakow. Panowie nawiązali znajomość w 2014 r., kiedy Bielakow był wiceministrem rozwoju gospodarczego. W przeszłości rosyjski polityk uczęszczał do akademii FSB – Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Amerykanin kontaktował się z Bielakowem m.in. w sprawie, którą Epstein opisał jako próbę szantażu pewnego biznesmena. Akta sądowe i inne wiadomości wskazują, że chodziło o miliardera i finansistę Leona Blacka.
Wśród osób, z którymi kontaktował się amerykański finansista, byli również minister spraw zagranicznych Słowacji, były premier Izraela Ehud Barak oraz dwóch norweskich dyplomatów wysokiego szczebla. Epstein za ich pomocą próbował zaaranżować spotkanie z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem lub samym Władimirem Putinem. Przestępca w 2016 r. miał zaproponować, że pomoże Rosjanom zrozumieć świeżo wybranego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.
[

Pinkwart: Kolejni politycy w europejskiej pajęczynie Epsteina](/news/pinkwart-kolejni-politycy-w-europejskiej-pajeczynie-epsteina)
[

Akta sprawy Epsteina. Książę i księżna Walii głęboko zaniepokojeni](/news/akta-sprawy-epsteina-ksiaze-i-ksiezna-walii-sa-gleboko-zaniepokojeni)
[

Skandal Epsteina dociera do Londynu. Bliski doradca premiera rezygnuje](/news/afera-epsteina-zbiera-zniwo-zaufany-doradca-premiera-wielkiej-brytanii-rezygnuje)
Z Kremlem Epstein rzekomo kontaktował się za pośrednictwem Thorbjørna Jaglanda, byłego premiera Norwegii oraz byłego sekretarza generalnego Rady Europy. Norweski polityk miał pośredniczyć w kontaktach z Putinem, co pozwoliło Epsteinowi wymieniać się informacjami z rosyjską administracją. W 2018 r. Amerykanin miał napisać, aby Jagland zasugerował spotkanie Ławrow–Epstein. Przeciwko norweskiemu politykowi prowadzone jest dochodzenie dotyczące jego powiązań z Epsteinem.
Ujawnione akta wskazują, że do spotkania amerykańskiego przestępcy z Ławrowem lub Putinem ostatecznie nie doszło.
Kolejnym znajomym przestępcy seksualnego miał być Witalij Czurkin – ambasador Rosji przy ONZ w latach 2006-2017. Panowie regularnie spotykali się aż do śmierci Czurkina w 2017 r.
Epstein miał również twierdzić, że posiada ochronę FSB. Rosyjskie służby miały rzekomo neutralizować potencjalne zagrożenia dla Amerykanina.
Ujawnienie akt Epsteina do uderzenia w Zachód próbowała wykorzystać rosyjska administracja.
– Teraz wiemy, jak zachodnie elity traktują dzieci, w tym swoje własne – powiedziała podczas spotkania z dziennikarzami Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Nie odpowiedziała na pytania dotyczące powiązań amerykańskiego przestępcy z rosyjskimi oficjelami.