RAK
    Śledztwo po rodzinnej tragedii Nowe fakty ws. tragedii w Lutyni. Prokuratura bada wątek podpalenia

    Śledztwo po rodzinnej tragedii Nowe fakty ws. tragedii w Lutyni. Prokuratura bada wątek podpalenia

    1116 odsłon
    Śledztwo po rodzinnej tragedii Nowe fakty ws. tragedii w Lutyni. Prokuratura bada wątek podpalenia

    Śledztwo w sprawie morderstwa w Lutyni nabiera tempa. Jak informuje prokuratura, 22-latek, który usłyszał zarzut zabójstwa siostry i usiłowania zabójstwa matki. Wiadomo też, że podejrzany przyznał się do podłożenia ognia. Co jeszcze wiadomo w tej sprawie?

    Śledztwo w sprawie dramatycznych wydarzeń w Lutyni pod Wrocławiem trwa. Oprócz samego faktu ataku nożem na celowniku śledczych znalazł się również pożar, jaki miał miejsce na terenie tej samej posiadłości. W sprawę włączeni będą specjaliści zajmujący się pożarnictwem. Do tego przeprowadzona zostanie analiza zdrowia psychicznego 22-letniego mężczyzny. Jak informuje „Super Express”, powołując się na Jakuba Dłubacza, rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, śledczy wciąż czekają na kluczowy dowód. Chodzi o protokół z sekcji zwłok zamordowanej 20-latki.

    Okoliczności pożaru. Będzie ekspertyza 

    Badany jest nowy aspekt sprawy - to ogień, który został zaprószony w budynku gospodarczym. Miało to miejsce najpewniej w tym czasie, w którym doszło do tragedii na terenie posesji. Wstępne zeznania wskazują, że sam podejrzany potwierdził, że to on podłożył ogień. 

    - Ze wstępnych ustaleń podejrzany wyjaśnił, że to on podłożył ogień. Nie podał motywów tego czynu

    - powiedział prokurator Jakub Dłubacz w rozmowie z „SE”.

    Co istotne, mężczyzna wciąż nie ma postawionego oficjalnego zarzutu o podpalenie. Odpowiednie kroki zostaną podjęte dopiero po zapoznaniu się ze zdaniem ekspertów.

    - Powołani zostaną biegli z zakresu pożarnictwa, będzie sprawdzane, czy zasadne jest rozszerzenie zarzutu wobec 22-latka

    - dodaje prokurator.

    Polecany artykuł:

    Obowiązkowe badanie poczytalności 

    Podejrzany będzie też musiał poddać się badaniom psychiatrycznym. Jest to krok obowiązkowy w procesach o zabójstwa, o czym przypomina rzecznik wrocławskiej prokuratury.

    - To jest standardowe i obligatoryjne w postępowaniach o zabójstwa. Takie czynności muszą zostać zrealizowane. Powołany zostanie zespół biegłych psychiatrów, którzy ocenią stan poczytalności podejrzanego w trakcie popełnienia czynu

    - wyjaśnia przedstawiciel śledczych.

    W toku jest ponadto zbieranie całościowej dokumentacji od lekarzy walczących o zdrowie ciężko rannej kobiety, która trafiła do szpitala**.**

    Tragedia w Lutyni

    Dramat wydarzył się w poniedziałek, 6 lipca. Tuż przed godziną 15 wezwano strażaków do palącej się szopy w Lutyni. Gdy ratownicy zakończyli działania, dokonali makabrycznego odkrycia. Odnaleźli dwie ranne kobiety. Zgodnie ze słowami prokuratury, ofiary miały rany kłute na wielu częściach ciał. Starsza walczy o przeżycie pod opieką specjalistów. Dla jej 20-letniej córki pomoc nadeszła zbyt późno - kobieta zmarła.

    Niedługo później policjanci ujęli 22-latka. Postawiono mu zarzut zabicia siostry i próby morderstwa na matce. Śledczy przekazywali już, że obwiniony mężczyzna potwierdził fakt atakowania swoich krewnych, choć wciąż nie wskazał, czym kierował się w swoim napadzie furii.

    Za takie zbrodnie polskie prawo przewiduje nawet dożywotnie więzienie.

    Modlitwa za poszkodowanych z Lutyni

    To wydarzenie wciąż budzi ogromne emocje na Dolnym Śląsku. Przedstawiciele miejscowej parafii rzymskokatolickiej św. Józefa organizują z tego powodu modlitwę, by w ten sposób zjednoczyć się w bólu z najbliższymi poszkodowanych. Nabożeństwo za wszystkich dotkniętych dramatem zostało zaplanowane na 9 lipca o godzinie 19.00.


    Źródło: Radio Eska Wrocław

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era