
Po publikacji naszego tekstu dotyczącego zamknięcia Schroniska dla Bezdomnych Małych Zwierząt w Przylasku dla odwiedzających z redakcją skontaktował się przewodniczący Zarządu Związku Gmin „Kwisa” Szymon Surmacz . Odniósł się do pytań, które pojawiły się po wydaniu zarządzenia obowiązującego od 8 li
Po publikacji naszego artykułu przewodniczący Zarządu Związku Gmin „Kwisa” Szymon Surmacz odniósł się do powodów czasowego zamknięcia schroniska w Przylasku dla odwiedzających. Zapewnia on, że przesądziły o tym nagłe problemy kadrowe, choć przyznaje, że wcześniej rozważał podobny krok także z powodu narastającego konfliktu wokół placówki.
Po publikacji naszego tekstu dotyczącego zamknięcia Schroniska dla Bezdomnych Małych Zwierząt w Przylasku dla odwiedzających z redakcją skontaktował się przewodniczący Zarządu Związku Gmin „Kwisa” Szymon Surmacz. Odniósł się do pytań, które pojawiły się po wydaniu zarządzenia obowiązującego od 8 lipca do 9 sierpnia.
Przypomnijmy, że w oficjalnym uzasadnieniu decyzji wskazano przejściowe braki kadrowe. Jednocześnie do redakcji dotarło nagranie ze spotkania, z którego wynikało, że wcześniej rozważano zamknięcie schroniska również w związku z narastającym konfliktem wokół placówki.
Przewodniczący S. Surmacz przekonuje, że obecna decyzja została podjęta po informacji przekazanej przez kierownika schroniska o nagłych brakach kadrowych. Jak relacjonuje, dwóch z sześciu pracowników przebywa obecnie na zwolnieniach lekarskich, co wymusiło reorganizację pracy.
Według przewodniczącego priorytetem jest obecnie zapewnienie opieki zwierzętom i utrzymanie ciągłości funkcjonowania schroniska. Podkreśla, że psy nadal są wyprowadzane przez pracowników, a zamknięcie dotyczy jedynie odwiedzin osób z zewnątrz.
Przewodniczący wielokrotnie podkreślał również, że to Zarząd Związku Gmin „Kwisa” oraz kierownictwo schroniska odpowiadają za dobrostan zwierząt i funkcjonowanie placówki. Jak zaznacza, właśnie dlatego decyzje dotyczące organizacji pracy muszą uwzględniać przede wszystkim bezpieczeństwo zwierząt.
Jednocześnie S. Surmacz nie zaprzecza, że jeszcze przed pojawieniem się problemów kadrowych rozważał czasowe zamknięcie schroniska. Jak tłumaczy, uważał wówczas, że takie rozwiązanie mogłoby dać schronisku czas i spokój potrzebne do przeprowadzenia zmian organizacyjnych.
Zapewnia jednak, że ostateczna decyzja została podjęta dopiero po zgłoszeniu przez kierownika problemów kadrowych. To właśnie one – jak przekonuje – były bezpośrednią przyczyną wydania zarządzenia.
Przewodniczący poinformował również, że Związek Gmin „Kwisa” przygotowuje nowy system wolontariatu, który – zgodnie z planem – ma zacząć funkcjonować od września.
Jak twierdzi, zgłosiło się już 14 osób, przygotowywane są regulaminy, a przyszli wolontariusze mają przejść szkolenia. Jego zdaniem praca z psami przebywającymi w schronisku wymaga odpowiedniego przygotowania i nie może odbywać się bez wcześniejszego wdrożenia.
Przewodniczący Szymon Surmacz uważa, że wokół schroniska od miesięcy narasta atmosfera konfliktu, która utrudnia codzienne funkcjonowanie placówki. Twierdzi, że pracownicy i administracja są obciążeni nie tylko bieżącą opieką nad zwierzętami, ale także licznymi wnioskami o udostępnienie informacji publicznej oraz koniecznością przygotowywania obszernej dokumentacji.
W pewnym momencie stwierdził nawet, że – w jego ocenie – niektórym z osób bardziej zależy na „zasięgach i lajkach na Facebooku” niż na rzeczywistej pomocy zwierzętom.
Przewodniczący przyznał także, że w Związku Gmin rozważano możliwość podjęcia kroków prawnych wobec osób, które – jego zdaniem – publikują nieprawdziwe informacje na temat schroniska. Zaznaczył jednak, że decyzje w tej sprawie nie zostały dotąd podjęte.
Do tematu wrócimy.
(Nagłówek: zdjęcie poglądowe).
Źródło: istotne.pl